Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 kwietnia 2025 05:32
Reklama
TYLKO U NAS!

Patroni białołęckich ulic #27 - Roman Maciejewski

Ulica Maciejewskiego to jedna z ulic na Tarchominie. Więcej informacji kim jest patron ulicy w dwudziestej siódmej edycji Patronów białołęckich ulic.
  • Źródło: wikipedia
Patroni białołęckich ulic #27 - Roman Maciejewski
Ulica Maciejewskiego to jedna z ulic na Tarchominie. Więcej informacji kim jest patron ulicy w dwudziestej siódmej edycji Patronów białołęckich ulic.

Źródło: google maps

W tym artykule przeczytasz między innymi o:

  • patronie ulicy
  • ciekawostkach z jego życia

Roman Maciejewski 

Ur. 28 lutego 1910 w Berlinie, zm. 30 kwietnia 1998 w Göteborgu) – polski kompozytor.

Życiorys

Kształcił się w konserwatorium Juliusa Sterna w Berlinie, u Stanisława Wiechowicza i Kazimierza Sikorskiego w konserwatorium poznańskim, następnie kontynuował studia u Kazimierza Sikorskiego w konserwatorium warszawskim. W młodości wysoko ceniony przez Karola Szymanowskiego, otrzymał stypendium na studia u Nadii Boulanger w Paryżu, dokąd wyjechał w 1934 roku. W Paryżu zawarł znajomości z twórcami takimi, jak Darius Milhaud, Igor Strawinski, Francis Poulenc, Arthur Honegger, zaprzyjaźnił się także z Arturem Rubinsteinem, który zaprosił Maciejewskiego do Kalifornii w roku 1951. Od czasu wyjazdu na paryskie stypendium przebywał za granicą: we Francji do 1938 roku, w Wielkiej Brytanii 1938–1939, w Szwecji 1939–1951, w Stanach Zjednoczonych 1951–1977 i ponownie w Szwecji 1977–1998.

Początkowo tworzył w nawiązaniu do późnego stylu Karola Szymanowskiego (m.in. mazurki na fortepian, Pieśni kurpiowskie na chór). Tragedia II wojny światowej (w latach wojny co tydzień grał Chopina w szwedzkim radiu z intencją pokrzepiania rodaków w Polsce[1]), a także silne przeżycia osobiste podczas pierwszego pobytu w Szwecji spowodowały głęboką zmianę osobowości kompozytora, co miało niebagatelny wpływ na jego twórczość. Od tej pory całe życie poświęcił idei stworzenia swego opus magnum – wielkiej mszy żałobnej dedykowanej ofiarom wojen i zbrodni wszech czasów. W ten właśnie sposób w latach 1945–1959 powstała Missa pro defunctis. Requiem, którego partytura ważyła 25 kg. Premiera dzieła miała miejsce w 1960 w Warszawie na IV edycji festiwalu Warszawska Jesień. Utwór spotkał się w kraju z chłodnym przyjęciem, gdyż swoją estetyką muzyczną rozmijał się z ówczesnymi awangardowymi trendami, a jego przesłanie zostało zignorowane, przychylniej zareagowali na niego Amerykanie – w roku 1975 odbyło się jego triumfalne wykonanie w sali Los Angeles Music Center; odkryty na nowo w latach 90. XX w. zyskał uznanie i należne mu miejsce pośród największych dzieł oratoryjno-kantatowych w muzyce polskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama